Strona główna Działo się... Historia Galeria Orkiestra OSP Pluton OSP kontakt
Historia OSP Etap I lata 1880 - 1918
Historia OSP Etap II lata 1919 - 1945
Historia OSP Etap III lata 1946 - 1998
Historia OSP Etap IV lata 1998 - 2005
HISTORIA OSP PUŁTUSK
Etap V rok 2006
Ferie z Orkiestrą!!!
I tak w tym roku postanowiliśmy zrobić ferie z dziećmi w naszej kapeli. Odzew przerósł nasze oczekiwania. Z każdym dniem ferii dzieciaków przybywało. Jak doliczyć do nich dzieci niektórych naszych kolegów, zrobiła się całkiem pokaźna grupa. Codzienne próby w sekcjach i wytrwała praca nas jako instruktorów dała rewelacyjne rezultaty. Z dzieciakami pracowali:
Jacek Gerek, Dariusz Lusa, Rafał Zieliński, Andrzej Kalinowski, Marian i Jarosław Morawscy, Jarosław Wróblewski, Dariusz Wiśniewski. Duży wkład miała praca Maćka Jastrzębskiego, który ogarnął całą kapelę opieką gospodarczą. On też zaskarbił sobie najszybciej całą dziecięcą część naszej orkiestry. Dostał też od nich przecudowne przezwisko - Pajączek.
Dzięki sponsorom mogliśmy zagwarantować dzieciakom
nie tylko naukę gry na instrumentach ale też dobrą zabawę i rozrywkę. Od czego są w końcu ferie.
Zarówno pobyty na basenie w Ciechanowie jak i na kuligu połączonym z pieczeniem kiełbasek i wspaniała atmosfera na kapeli spowodowały,
że dzieciaki przychodziły do nas z uśmiechami na twarzach.

Codzienne próby dawały rezultaty muzyczne. Nasza Świetlica otwierana była o godz. 9.30 a zamykana
o 21.00. Każdego dnia już pod koniec próby kapelmistrz wołał do dzieci: Domów nie macie...?
A na drugi dzień rano gdy pod świetlicą o godz. 9.15 stała grupa zmarzniętych młodych muzyków, na pytanie kapelmistrza : "Co tak rano...?"
Padała odpowiedż;" No jak to przecież nie mamy domów!!!!"
Właśnie takie słowa dzieci świadczą jak bardzo była potrzebna taka inicjatywa w naszym mieście. Zamiast ślęczeć przed telewizorami i monitorami komputerów
woleli uczyć się grać na trąbkach, saksofonach, klarnetach, puzonach.
Krótko mówiąc to co się wydarzyło można nazwać "powstaniem nowej orkiestry!!!!!"
Niedługo po feriach w głowie naszego prezesa zrodził się szaleńczy pomysł na zorganizowanie pierwszego koncertu
Młodzieżowej Orkiestry Dętej przy OSP w Pułtusku
Koncert odbył się w dniu 31 marca 2006r. Na sali zebrali sie wszyscy Ci co chcieli by orkiestra istniała w naszym mieście.
Był poseł na sejm, były władze miasta, byli księża, byli sponsorzy i rodziny młodych muzyków.
Orkiestra reprezentowała się niesamowicie. Wiele osób już po koncercie mówiło, że spodziewali się
innego widoku. Mało kto wiedział, iż nasz orkiestra przeszła metamorfozę. I oto nam właśnie chodziło.
Zaskoczenie więc było duże.
Na scenie siedziała 65 osobowa orkiestra.

Mało tego nie była to orkiestra złożona z muzyków grających po 25 lat, lecz orkiestra młoda pełna młodzieńczych uśmiechów.
Program rozpoczął Prezes Pułtuskiej OSP Bogdan Mroziewicz.
Po powitaniu gości i odczytaniu krótkiej historii straży i orkiestry przeszedł do obdarowania
ludzi którzy nam do tej pory najbardziej pomogli.
Pięknie odrestaurowane trąbki dostali:
Ks. Wiesław Kosek, Rektor WSH Adam Koseski, przedsiębiorca Józef Łatyfowicz. Swojej trąbki nie
mógł odebrać Ks. Józef gawlik. (odebrał ją w późniejszym terminie)
Po tych jakże miłych chwilach nadszedł czas koncertu.
Przez godzinę orkiestra grała a widownia słuchała z zapartym tchem, nie wierząc temu co słyszy.
Odmłodzona orkiestra grała przepięknie. W międzyczasie popisy swojej nauki gry na instrumentach dawali najmłodsi
alciści i klarnecistki.
Orkiestra zagrała:
Lonesome Road, Georgia on my mind, Różowa Pantera, Tiger Rag, Orkiestry Dęte, Brazil, Blue Night,
Happy Marsching.
Na zokończenie wzruszyła wszystkich specjalna dedykacja dla zmarłego przed rokiem Ojca
Świętego Jana Pawła II - orkiestra odegrała jego ulubioną melodię - Barkę.
Koncert zakończył się gromkimi brawami.
Po koncercie nastąpiła kilkuminutowa przerwa po której rozpoczęło się Sprawozdawczo - Wyborcze
zebranie Ochotniczej Straży Pożarnej w Pułtusku.
Do tego roku funkcje pełnili:
Prezes - Bogdan Mroziewicz
Kapelmistrz - Andrzej Jacek Gerek
Zastępca prezesa - Zygmunt Waśniewski
Sekretarz - Wiesław Kisiel
Skarbnik - Violetta Sobieraj
Gospodarz OSP - Mieczysław Jeruzal
Gospodarz orkiestry - Marek Krośkiewicz
Kronikarz - Zdzisław Krystofik
Wsp. ze strażami - Ryszard Milewski
Komisja Rewizyjna:
Przewodniczący - Józef Bralski
Członek komisji - Marek Bodzon
Członek Komisji - Marek Drejko
Na naradzie członków OSP postanowione zostały wybory nowych władz związku. I tak po głosowaniu
w zarządzie zasiedli:
Prezes - Bogdan Mroziewicz
Kapelmistrz - Andrzej Jacek Gerek
Zastępca Prezesa - Rafał Zieliński
Naczelnik - Zygmunt Waśniewski
z-ca naczelnika - Piotr Krawczyk
Sekretarz - Wiesław Kisiel
Skarbnik - Violetta Sobieraj
Gospodarz d/s gospodarczych - Maciej Jastrzębski
Gospodarz d/s organizacyjnych - Katarzyna Wiśniewska
Kronikarz - Zdzisław Krystofik
Członek zarządu - Dariusz Lusa
Członek zarząu - ryszard Milewski
Komisja rewizyjna:
Przewodniczący - Józef Bralski
Sekretarz - Dariusz Modzelewski
Członek Komisji - Jerzy Mroziewicz
A czas biegł dalej...Przyszła wiosna i ...
Zgodnie z wieloletnią tradycją Orkiestra i Drużyna wzięły udział w obchodach świąt Wielkiej Nocy. Drużyna pełniła
wartę przy grobie Zbawiciela. Dla nich wielki tydzień to okres ciężkiej pracy, jak również honor i tradycja.
Chłopcy spisali się bardzo dobrze. A przecież te warty nie należą do najłatwiejszych zadań. Zbiórkę z Orkiestrą
mieliśmy o 5.00 w pierwszy dzień świąt. Część dzieciaków swoją nadgorliwością wręcz przesadziła. Byli już o 4.30.
No ale cóż oni mają do tego prawo. Po mszy świętej zagraliśmy przy akompaniamencie armat z Domu Polonii kilka
marszy. Było to pierwsze wystąpienie orkiestry na powietrzu. I nie ukrywam, że zaskoczyło to mieszkańców miasta.
Stara orkiestra Strażacka zawsze grała podczas świąt, ale tym razem mieszkańcy ujrzeli całkiem nowy skład. Po
krótkiej prezentacji orkiestra przemaszerowała przez miasto.
3 maja, na Pułtuskim rynku odbyły się uroczystości związane z uchwaleniem Konstytucji 3 Maja. W tym
roku minęło 215. lat od uchwalenia pierwszej takiej w Europie, a drugiej na świecie konstytucji, która zapoczątkowała
w Polsce zasadę równości, braterstwa i wolności.
Uroczystości zapoczątkował koncert w wykonaniu młodzieżowej orkiestry Ochotniczej
Straży Pożarnej w Pułtusku.

Po odśpiewaniu hymnu państwowego i wciągnięciu flagi na maszt, głos zabrał Burmistrz
Miasta Pułtusk - Wojciech Dębski.

Wspominamy dziś i podziwiamy mądrość naszych przodków - powiedział Burmistrz. Z
odwagą podjęli działania dla naprawy swej Ojczyzny. Bieg dziejów nie pozwolił im tej
naprawy urzeczywistnić. Ale pozostawili po sobie niezwykły dokument, który kolejnym
pokoleniom służył jako testament mądrego patriotyzmu. Wokół niego
gromadzili się i skupiali wszyscy, którzy marzyli o odrodzonej, niepodległej Polsce.
Rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja jest okazją dla nas wszystkich, dla Polaków,
do refleksji nad darem wolności - jak mawiał nasz wielki Rodak, Ojciec Święty Jan
Paweł II - wolności danej i jednocześnie zadanej. Wolności wymagającej nieustannego
wysiłku w jej umacnianiu i odpowiedzialnym przeżywaniu.
Po uroczystościach przed Ratuszem o godz. 12.00 w Bazylice Pułtuskiej odprawiona
została msza św. w intencji Ojczyzny. Przed mszą św. okolicznościowy program
przedstawili uczniowie Publicznego Gimnazjum nr 3 im. ks. bp. Andrzeja
Noskowskiego w Pułtusku.
W trakcie mszy ks. Wiesław Kosek ogłosił, że dzisiejszą tacę przeznacza na orkiestrę. Za co jesteśmy proboszczowi bardzo wdzięczni.
Księże Proboszczu od orkiestry serdeczne podziękowania.
Gdy msza dobiegła końca orkiestra wraz z pocztem sztandarowym odmaszerowała z grą w stronę strażnicy.
Tegoroczne powiatowe obchody święta Strażaka czyli dni Patrona Strażaków św. Floriana Odbyły się w dniu 7 Maja.
Rozpoczęły się zbiórką pododdziałów z całego powiatu pod strażnicą na ulicy Daszyńskiego 19. O godz. 13.00 przy
dzwiękach Hymnu Państwowego granego przez orkiestrę nastąpiło wciągniecie flagi państwowej na maszt. Po odczytaniu
listów gratulacyjnych i pochwalnych nastąpiła dekoracja medalami za zasługi dla pożarnictwa.



Po odczytaniu listów gratulacyjnych i pochwalnych nastąpiła dekoracja medalami
za zasługi dla pożarnictwa.
Jako ostatni swój swoisty medal dostał ks. Józef Gawlik. Otóż podczas pierwszego koncertu orkiestry
na WSH niemógł on osobiście odebrać Trąbki jaką ufundowała orkiestra.
Trąbkę przekazali naszemu Kapelanowi Prezes Bogdan Mroziewicz i Kapelmistrz Jacek Gerek.

O godż. 13.40 nastąpił przemarsz przy dzwiękach marsza granego przez orkiestrę pod
Pomnik pomordowanych podczas publicznej egzekucji 17 grudnia 1942 r. Tutaj zostały złożone kwiaty i
oddany chołd zamordowanym.
Z pod pomnika cała kolumna przemaszerowała do Kościoła św. Józefa gdzie została odprawiona msza
święta w intencji strażaków.
Po mszy uroczystym przemarszem przez miasto Poczty sztandarowe i wszystkie pododdziały przeszły do
Grill Chaty Baltazar gdzie odbyła się następna część obchodów. Czyli strażacki poczęstunek. A jaki
był wiedzą wszyscy, którzy tam byli. Nic dodać nic ująć. A że strażacka brać potrafi się bawić
wiedzieli wszyscy już od bardzo dawna.
Od czasu do czasu zebranym przygrywała również orkiestra, która zaimponowała strażakom swoją młodością
i świeżością.

Uroczystości zakończyły się w późnych godzinach popołudniowych.
Siedlce 2006
No tak, tutaj to się zadziało. Zaraz po powstaniu naszej nowej orkiestry postanowiliśmy, że chcielibyśmy
pokazać się nie tylko w Pułtusku i okolicach, ale też gdzieś dalej. Wspaniałą okazją mogł być III Wojewódzki
Przegląd Orkiestr Strażackich Siedlce 2006. Wysłaliśmy zgłoszenie i czekaliśmy cierpliwie na odpowiedź.
Niestety gdzieś w zamieszaniach papierkowych, a może nie tylko nasze zgłoszenie zostało pominięte. Ale od
czego mamy naszego kapelmistrza.
Ogromnie wzburzony i pełen wiary w sukces postanowił wybrać się na wycieczkę do Zarządu Głównego OSP. Po długiej dyskusji
ustalone zostało, że nasza orkiestra będzie mogła wystąpić na przeglądzie orkiestr, ale tylko poza konkursem.
Dla nas i to oznaczało bardzo dużo. Występ na takiej imprezie dla naszych młodych muzyków
będzie zebraniem bardzo dużych doświadczeń.
Tak więc 27 maja wybraliśmy się o 7.30 do Siedlec.
Droga przeszła bardzo szybko i w Siedlcach znaleźliśmy się około godziny 10.00. Po wyjściu z
autokarów (musieliśmy jechać dwoma - jeden dla naszego stanu osobowego to dużo za mało) oczom naszym
ukazały się inne orkiestry.

Wygląd innych orkiestr zaparł dech w piersiach naszych młodych muzyków. Po raz pierwszy mieli okazję zobaczyć jak
wyglądają i grają inne Orkiestry Dęte.
Widok był rzeczywiście piękny.
Wszystkie orkiestry ustawiły się na największym placu miasta i odegrały wspólnie dwa utwory.
Następnie w kolejności jaką wylosowały nastąpił przemarsz główną ulicą miasta. Orkiestry biorące
udział w konkursie maszerowały do Sali Widowiskowej Centrum Kultury i Sztuki gdzie odbywały się koncerty konkursowe.
Głośna muzyka niesiona przez mury budynków przyciągnęła sporo widzów. A pokazy taneczne marżoretek
i buławistek urozmaiciły ten przemarsz.



Nasza orkiestra z racji występów poza konkursem
przemaszerowała jako ostatnia. Z tego też powodu dopadł nas zaszczyt przemarszu przez całe miasto.
W sposób ten mieliśmy zachęcić mieszkańców Siedlec do przyjścia do amfiteatru gdzie orkiestry
miały prezentować się przed publicznością.
Orkiestry występowały w kolejności ustalonej przez organizatora. Nasza wystąpiła jako piąta.
Jak się okazało byliśmy najliczniejszą grupą muzyków i najmłodszą. Nasze "kaczaki" przebiły wiekiem
wszystkie orkiestry. No i nasz koncert nie obył się bez burzy braw i okrzyków. Po pierwszej solówce odegranej
przez Artura Morawskiego cały amfiteatr należał do nas. Przysłuchujący się muzycy z innych kapel
kiwali z podziwem głowami jak spiker czytał, że część muzyków gra dopiero od 3-4 miesięcy.
Koncert nasz należał więc do bardzo udanych.
Gdy zaprezentowały się wszystkie orkiestry nastąpiła chwila przerwy, po której miały zostać ogłoszone wyniki.
Wygrała orkiestra dęta z Sulejówka, a drugie miejsce zajęli muzycy z Nadarzyna.
A nasz pobyt niestety już dobiegał końca. Zaczęliśmy więc zbierać się do wyjazdu. Okazało się to troszkę
trudne. Znajomości jakie zaczęli nawiązywać nasi młodzi muzycy niepozwalały im na szybkie
rozstania. Ach te dziewczęta w kolorowych mini spódniczkach.

Na szczęscie są aparaty komórkowe i fotograficzne.
Po wymianach numerami telefonów i zrobieniu sobie pamiątkowych fotek

ruszyliśmy w drogę powrotną.
A droga ta miała okazać się bardzo ciekawą. Większość naszych muzyków grała swój pierwszy
poważny koncert. Musiała więc przejść chrzest na muzyka orkiestry. Śmiechu było co nie miara.

Wyciąganie z siedzeń ociągających się i samo chrzczenie przyniosło nam świetną zabawę.
Do chrztu podeszło również dwóch naszych najstarszych kolegów

Darek Wiśniewski
i Darek Lusa. Niestety
z powodu złego samopoczucia i dość wysokiej gorączki o przełożenie chrztu poprosiła nas nasza ukochana
"dwuletnia druhenka" Kasia Wiśniewska. Zrozumieliśmy to, ale obiecaliśmy, że przy najbliższej okazji
chrzest Jej nie ominie. Wspaniała atmosfera panowała w autobusach już do samego Pułtuska. Kilka przystanków
na przysłowiowe siusiu dawały temu okazały dowód. Śmiech i moc żartów były z nami.
Wycieczkę zakończyliśmy na strażnicy rozpakowując sprzęt muzyczny z autobusów.
10-11 czerwca - czyli dwa dni w stolicy
Już jakiś czas temu orkiestra nasza dostała zaproszenia na dwa występy w stolicy. Pierwszy miał miejsce 10
czerwca na warszawskiej Woli. Impreza odbyła się pod nazwą: "Nowy Kercelak 2006".
Miejscem imprezy była ulica Chłodna na odcinku od Żelaznej do Jana Pawła II. Dlaczego Kercelak?
Nazwa ta pochodzi z roku 1867, od Józefa Karcelliego. Był to wolski kupiec, który przekazał swoją ziemię pod budowę targowiska.
Bazar ten istniał na przełomie XIX i XX wieku, a w formie szczątkowej przetrwał do roku 1947.
Na Kercelaku można było kupić wszystko: od produktów rolnych i wyrobów rzemiosła, po wytwory nowoczesnego przemysłu
motoryzacyjnego. Od odzieży i galanterii po kanarki i psy rasowe, a gdyby było potrzeba dostarczono by bez trudu i
bengalskiego tygrysa. W pobliskich restauracjach dokonywano poważnych transakcji handlowych. Rozwijała się tu również
kultura. Występowali tu jamarczni klowni i przyjezdne teatrzyki, mozna było słuchać najwiekszych przebojów z płyt
gramofonowych, oraz utwórów wykonywanych przez najróżniejsze orkiestry, śpiewaków i solistów. Można tu było
spróbować specjałów z całego świata: od kuchni żydowskiej przez kuchnię ormiańską, rozyjską, litweską, ukraińską,
aż po chińską.
I właśnie nasza orkiestra była jedną z atrakcji tej Wielkiej Fety na Woli.


Po któtkim przemarszu zagraliśmy kilkanaście marszy. Widownia była bardzo duża i za każdy zagrany marsz otrzymywaliśmy
moc oklasków. Na koniec poproszono nas byśmy przemaszerowali jeszcze raz lecz juz nie sami. W przemarszu towarzyszyła
nam "Grupa polonezowa" z zespołu Szkół Nr.7 im. Szczepana Bońkowskiego.

W trakcie Fety można było zrobić zakupy na różnych stoiskach jak też przejechać się starym wozem strażackim, co zresztą
uczynili nasi muzycy.

Drugą imprezą był 6 parafialny charytatywny
festyn rekreacyjno - rodzinny.
Ideą festynu było zebranie funduszy na organizację
kolonii letnich dla najbiedniejszych dzieci z parafii.
Orkiestra wzięła udział we mszy świętej, a następnie przemaszerowała
do pobliskiego parku, w którym odbywał się festyn.
Przepiękna pogoda i szczytny cel sprawiły, że na festynie pojawiło się bardzo dużo
mieszkańców. Koncert nasz miał więc całkiem pokaźną liczbę słuchaczy. A co poniektórzy nawet mieli okazję potańczyć...

Po zakończeniu mielismy chwilę wolnego. A ciasta pieczone przez gospodynie domowe miały bardzo duże wzięcie.
I tak zaczęły się Wakacje
Te niestety dla całej naszej społeczności zleciały szybko. Powiedziałbym, że nawet bardzo szybko. W tym czasie
odbyło się kilka mniej ważnych występów. Były to grania dla okolicznych miejscowości. Jednym z ważniejszych
był sierpniowy koncert dla rolników na dożynkach. W tym roku obchodzono je w Osieku koło Pułtuska.
Dożynki rozpoczęły się krótkim koncertem naszej orkiestry.

Zagraliśmy kilkanaście marszy dla zjeżdżających się gości. O godż. 13.00
rozpoczęła się uroczysta msza. W jej trakcie rolnicy zaprezentowali plony naszej ziemii
.

Nowy Rok Szkolny
Ciężka praca. Tylko tak można określić to co się u nas działo. Część naszych młodych muzyków pozdawało egzaminy do szkoły muzycznej.
Wielkie gratulacje od wszystkich orkiestrantów.
Po drodze mieliśmy inaugurację Roku akademickiego na Akademii Humanistycznej, Dni Świętego Mateusza -
patrona miasta i kilka świąt państwowych.
Spotkania wigilijne
Miesiąc grudzień jest to czas spotkań wigilijnych. My mielismy okazję uczestniczyć w dwóch takich spotkaniach. Zarówno na wigilii miejskiej jak i na wigili zorganizowanej przez Akademię Humanistyczną w Pułtusku, orkiestra...
Zarówno na wigilii miejskiej jak i na wigilii zorganizowanej przez Akademię
Humanistyczną w Pułtusku, orkiestra miała za zadanie oprawić te uroczystości
w świąteczny nastrój.





Udało nam się to dzięki specjalnie przygowanemu programowi
świątecznemu, Program złożony był z utwórów świątecznych, międzynarodowych i naszych
rodzinnych kolęd.
Ostatnim spotkaniem wigilijnym było nasze wewnętrze. Spotkaliśmy się jak co roku w
naszej strażnicy. Atmosfera rodzinna, pełna ciepła i dobrego humoru. Prezes Bogdan
Mroziewicz wygłosił swoją bardzo krótką mowę. Przynajmniej jemu tak się wydawało.
Czym nas jak zwykle bardzo rozśmieszył. Kilka słów do wszystkich przekazał również kapelmistrz
Jacek Gerek i członek zarządu Wiesiu Kisiel. Po oficjalnych częściach podzieliliśmy się
opłatkiem i przeszliśmy do części mniej poważnej, czyli do prezentów. Prezes zaskoczył
wszystkich, bo jak przystało na dobrego organizatora i on stanął na wysokości zadania.
Niczym Święty Mikołaj rozdał wszystkim po małej paczuszce.

Dzięki Ci Prezesie
Chciałem powiedzieć Święty Mikołaju.
Po wspólnym kolędowaniu przyszedł też czas na mały poczęstunek. Po czym rozeszliśmy
się do domów, by pomagać w przygotowywaniach do tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia.
