Ferie ciąg dalszy...
Tak więc w ferie odrodziła się nasza orkiestra. Dzięki sponsorom mogliśmy zagwarantować dzieciakom nie tylko naukę gry na instrumentach ale też dobrą zabawę i rozrywkę. Od czego są w końcu ferie. Zarówno pobyty na basenie w Ciechanowie jak i na kuligu połączonym z pieczeniem kiełbasek i wspaniała atmosfera na kapeli spowodowały, że dzieciaki przychodziły do nas z uśmiechami na twarzach.

Codzienne próby dawały rezultaty muzyczne. Nasza Świetlica otwierana była o godz. 9.30 a zamykana o 21.00. Każdego dnia już pod koniec próby kapelmistrz wołał do dzieci: Domów nie macie...?
A na drugi dzień rano gdy pod świetlicą o godz. 9.15 stała grupa zmarzniętych młodych muzyków, na pytanie kapelmistrza : "Co tak rano...?" Padała odpowiedż;" No jak to przecież nie mamy domów!!!!"
Właśnie takie słowa dzieci świadczą jak bardzo była potrzebna taka inicjatywa w naszym mieście. Zamiast ślęczeć przed telewizorami i monitorami komputerów woleli uczyć się grać na trąbkach, saksofonach, klarnetach, puzonach. W ferie więc dla wielu rozpoczęła się przygoda z muzyką. Oby trwała jak najdłużej.

Na górę